• Wpisów:19
  • Średnio co: 90 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 15:20
  • Licznik odwiedzin:1 441 / 1813 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hej wam ! Dzisiaj wam wstawię prolog mojego nowego opowiadania. Oczywiście będę też kontynuować to o Ancheless


INTIFINITY HOPE - PROLOG
Mam na imię Aurelia i chciałabym opowiedzieć wam coś ze swojego życia.
Zacznijmy od tego, że moi rodzice się rozstali jak byłam bardzo mała.
Moja mama urodziła mnie w wieku 19 lat. Przeprowadziłam się z mamą do jej rodziców, czyli
moich dziadków. Chodziłam do przedszkola, ale zawsze nienawidziłam tego. W przedszkolu
miałam swoją dziecięcą miłość heheh i w przedszkolu przeżyłam swój pierwszy pocałunek heheh
Jako dziecko bardzo przeżywałam rozstanie rodziców, ale jak pamiętam to nigdy tego nie mówiłam, ani
nie okazywałam specjalnie. Mama bardzo się zawsze o mnie troszczyła kiedy byłam mała.
Zmęczona po pracy, sama mnie wychowywała, czy chodziła ze mną na plac zabaw.
Jako, że mieszkałam w mieście zawsze wychodziłam sobie pobawić się na plac zabaw, a mama
podglądała mnie od czasu do czasu z balkonu wieżowca. Miałam wtedy wspaniałą przyjaciółkę - Martę.
Razem bawiłyśmy się na placu i zawsze z innymi koleżankami, z naszą grupką robiłśmy konkursy.
Typu kto pierwszy na fortecy ( to była taka jakby platforma, z której odchodziły 4 zjeżdżalnie ) i kto pierwszy wejdzie tam po zjeżdżalni.
Ale pomijając to. Któregoś dnia mama przyprowadziła ze sobą kogoś do domu. Nie wiedziałam kto to.
-Mamo co to za pan ? - nieustannie powtarzałam.
Mama spojrzała się tylko na tego mi nieznajomego i nic mi nie odpowiedziała....

Niestety musiałam się znowu przeprowadzić z miasta na jakieś zadupie ! Powód ?
Moja mama wyszła za mąż za "tego pana". Wtedy tak nie myślałam i teraz też mi całkiem dobrze.
Ale mój tata biologiczny zawsze będzie jedynym, pomimo że mnie nie wychowywał.
Przyzwyczaiłam się i mówię do niego tato.
Nie mówię, że mam źle, bo zawsze wszystko miałam i niczego mi nie brakowało.
Tutaj na tym zadupiu właśnie poznałam ludzi, których teraz nie chciałabym stracić.
Mianowicie moją przyjaciółkę Sabinę i PRZYJACIELA Michała ...

Chciałabym opowiedzieć o tym co dzieje się w moim popierdolonym życiu.
Wiem, prolog może i niezbyt ciekawy, ale potem zobaczycie, że to co się dzieję u mnie
jest strasznie trudne do wyjaśnienia bez perspektywy czasu...

 

 
ANCHELESS CZ.3
- A jeśli to pudełko można otworzyć tym naszyjnikiem ?
- Sprawdź. - powiedział Natan. Przyłożyłam naszyjnik do zagłębienia i rzeczywiście pasował. Spojrzałam
porozumiewawczo na chłopaka i lekko przekręciłam naszyjnik w zagłębieniu. Usłyszeliśmy cichy trzask, tak jakby
coś odskoczyło. Byłam kompletnie nieruchoma.
- No otwórz. - wyrwał mnie z transu Natan. Tak, więc zrobiłam. Lekko odchyliłam wieczko pudełka, cały czas obserwowana przez chłopaka.
Były tam nasze wspólne rodzinne zdjęcia, jakieś papiery, list i taki sam naszyjnik tylko jakby w odbiciu tego pierwszego.
- Natan spójrz, tutaj jest taki sam naszyjnik.
- Amarylis.
- Co?
- Amarylis.
- Ale co to znaczy?
- Amarylis to właśnie kwiat podobny do Lilii. Teraz sobie przypomniałem. Tata mówił, że moja mama uwielbiała te kwiaty i że to był
jakiś jej rodzinny znak.
- Ale to...
- No zobacz, złącz te dwa naszyjniki i kwiat jest w pełni.
- Ha, no tak! Jeny i co teraz ? Co to wszystko oznacza? Nie widziałam nigdy takich kwiatów.
- Nie wiem, ale masz przecież ten list. A kwiaty mogę ci pokazać, poczekaj znajdę zdjęcie w telefonie moje i mamy, jak miałem 8 lat
i razem podlewaliśmy kwiaty w ogrodzie. Hmmm.... Już zapominam jaka była - przyciągnęłam Natana mocno do siebie i przytuliłam jak
najmocniej potrafiłam. - Wiem kochanie, mi też brakuje mojej mamy. Wiem, co czujesz. - cicho wyszeptałam.
Natan w końcu znalazł zdjęcie.
- Ale śliczne te kwiaty. - powiedziałam.
- Otwórz ten list, Ancheless.
- Boję się.
- Mam to zrobić za ciebie?
- Tak. - po tych słowach szatyn o zielonych oczach otworzył kopertę z napisem: "Dla mojej ukochanej Ancheless".
- Mogę, zacząć? - spojrzałam tylko na niego i już wiedział, że tak. Znaliśmy się tak dobrze, że czasami nie musieliśmy się
do siebie odzywać żeby się rozumieć.
Natan zaczął czytać :
" Kochana córciu,
Jeśli czytasz ten list to pewnie już mnie tu nie ma. Wiedz, że Kocham Cię i zawsze będę przy Tobie.
Poprosiłam tatę, aby dał Ci ten list najwcześniej po skończeniu 17lat. Moim zdaniem to odpowiedni czas,
abyś wszystko dobrze zrozumiała i dowiedziała się czegoś o mojej rodzinie.
W pudełeczku, które otworzyłaś i znalazłaś ten list powinna być druga skrytka. Wyjmuje się górę pudełeczka
i tam powinna być duża szufladka z wszystkimi wyjasnieniami o których się nie dowiedziałaś. Jest jednak zamknięta.
Wiem, że dasz radę ja otworzyć. Mam dla ciebie wskazówkę : ... Kiedy słońce zachodzi traci swoje odbicie, kiedy zaś
wschodzi przygląda się swym promieniom, a wtedy spróbuj poszukać rozwiązania ...
Potrzebny jest kluczyk, a znajdziesz go tylko przy drugiej Tobie. ...
Pamiętaj kochanie, że Cię Kocham nad zycie, nade wszystko. Będę, jestem przy Tobie.
Mama "
Łzy popłynęły mi z oczu. Teraz to Natan przytulił mnie.
- Kotek zostawmy to na jutro. Weź najpotrzebniejsze rzeczy i chodź do mnie. Mojego taty nie ma, bo dzisiaj poszedł do jakichś znajomych
omówić jakieś finanse w jego firmie. A twój tata powinien się zgodzić.
- Kochanie, chciałabym, ale co ja mu powiem ? Tato, idę na noc do Natana, wrócę jutro ?! Przecież on cie nieznośi.
Napewno mi nie pozwoli.
- A gdybyś mu tak powiedziała, że idziesz do Alice?
- Ale ja go nie chce tak okłamywać.
- Proszę Cię.
- Przepraszam, ale nie mogę.
- Szkoda. Dobra ja się zbieram.
- Poczekaj odprowadzę Cię.
- Nie zgadzam się, bo robi się ciemno. Ty mnie odprowadzisz do domu, a kto Ciebie potem odprowadzi ?
- Wezmę przy okazji psa na spacer.
- Nie zgadzam się na to. - pocałował mnie w czoło i wyszedł.
Usiadłam na łóżku i zaczęłam się zastanawiać nad tś wskazówką od mamy, kiedy usłyszałam dźwięk telefonu.
Zobaczyłam wiadomośc od taty. Otworzyłam i przeczytałam : " Przepraszam, ale nie wrócę dziś do domu. Będę dopiero jutro po 16.00 .
Muszę zostać na noc w biurze. Trzymaj się skarbie i pamiętaj zamknąć dom, kiedy będziesz szła spać. "
Pomyślałam, że muszę skorzystać z okazji i pójdę do Natana. To zaldwie 10 minut drogi.
Szybko wyjęłam z szafy mały plecak, wrzuciłam kosmetyki i parę potrzebnych rzeczy.
Wzięłam ze sobą Saliego ( owczarka niemieckiego, mojego pieska ) i wyszłam z domu, zamykając drzwi na klucz.
Przeszłam szybko przez ulicę, skręciłam w długą alejkę z domami po dwóch stronach ulicy, minęłam mały sklep spożywczy
i za 5 minut już byłam na miejscu. Zadzwonilam dzwonkiem i nie musiałam długo czekać. Natan otworzył mi drzwi i szeroko się uśmiechnął.
- wiedziałem, że przyjdziesz. - powiedział po czym przyciągnął mnie do siebie, zamknął drzwi i poszliśmy do niewielkiego,
przytulnego salonu z kominkiem. Usiedliśmy na włochatym dywanie przy ciepełku, Sali ułożył się koło nas, a my wtuleni w siebie
już trochę usypialiśmy, więc położyliśmy się na kanapie i przykryliśmy kocem. Trochę rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym.
Przypomniałam sobie nagle o wycieczce. I zaczęłam mówić : - Misiek, tata mi nie pozwolił jechcać na tą wycieczkę.
- Ale ty już masz 17 lat, za 3 miesiące skończysz 18 i będziesz dorosła.
- Tobie łatwo mówić, bo już masz skończone.
- Nie, mi łatwo mówić, bo to jest łatwe.
- Nie wiem. Jestem zmęczona.
- To śpij ;* . Ale popatrz jak ładnie razem wyglądamy. Tam jest lustro.
- Heheh, rzeczywiście, jak zwykle masz rację. Dobranoc, miśku.
- Śpij maleńka. - pocałował mnie w czoło, a ja wtuliłam się w niego i zasnęłam.
* Mam nadzieję, że ciekawe, proszę was o komentarze. *
 

 

ANCHELESS CZ.2
Nagle usłyszałam za sobą odgłos samochodu. Przestraszyłam się, bo kto normalny o 2 w nocy przyjeżdża na cmentarz ?!
Dyskretnie schowałam się za drzewem. Z samochodu wysiadł tata Natana <mojego chłopaka>.
Nie miałam zielonego pojęcia co on tu robi, jeszcze o takiej późnej porze.
Chociaż w sumie zawsze wtedy kończył pracę, ale dlaczego przyjechał akurat tutaj ?
Uważnie go obserwowałam. Usiadł na ławeczce i powiedział : - Oh, droga Ruth tak bardzo Cię Kochałem. - wzdychając głęboko.
Co ?! O co w tym wszystkim do cholery chodzi?! Ojciec Natana kochał moją mamę? Może oni mieli romans? Ale przecież moi
rodzice byli tacy szczęśliwi, rzadko kiedy się kłócili. Pomimo, że nie byli już za młodzi, chodzili ze sobą za ręce.
Śmiali się i... Nie to niemożliwe. Przecież mama, moja mama by tego nie zrobiła, ani mi ani tacie.
- Setki myśli, napływały mi do głowy. Średniego wzrostu mężczyzna pomodlił się jeszcze,
po czym położył czerwoną różę na środku jej nagrobka i odszedł w kierunku wyjścia. Wsiadł do samochodu i odjechał.
Kiedy tylko upewniłam się, że już zniknął, wyszłam zza drzewa. Spostrzegłam, że do róży przywiązany był jakiś naszyjnik.
Miał niewielki kształt, wyglądał jak jakiś egzotyczny kwiat. Przypominał Lilię, lecz to nie było to. W tym momencie przypomniałam
sobie o pudełku, które cały czas trzymałam w ręku. Chciałam je otworzyć, lecz nie mogłam, było jakoś dziwnie mocno zamknięte.
Zrobiło się już strasznie późno, więc postanowiłam wracać.
Naszyjnik schowałam do kieszeni, zabrałam tajemnicze pudełeczko i ruszyłam w kierunku domu. Droga zeszła mi dość szybko. Weszłam
do korytarza, rozebrałam się, zamknęłam drzwi na klucz i chciałam pobiec w stronę pokoju. Jednak zatrzymałam się na chwilę koło salonu,
bo mignął mi przed oczami pewien obraz. Mój tata spał na kanapie. Zasnął, trzymając w ręku zdjęcie, na którym była mama i ja.
Przykryłam tatę kocem, zdjęcie odłożyłam na półkę i pobiegłam na górę. Naszyjnik i pudełko schowałam pod łóżko, bo nie miałam
już na nic siły. Było już jakoś po 4.00 nad ranem. Pościeliłam sobie do spania, szybko przebrałam się w piżamy i wskoczyłam pod kołdrę.

****
Leniwie przekręciłam się w łóżku na drugi bok. Otworzyłam oczy, chwyciłam telefon i spojrzałam na godzinę - była 13.08.
Długo spałam, w końcu wczorajszy dzień był strasznie dziwny i wyczerpujący. - pomyślałam.
Zabrałam rzeczy i udałam się do łazienki. Puściłam gorącą wodę do wanny, mieszając ją trochę z zimną.
Szybko zrzuciłam z siebie piżamy i weszłam do wody. Włączyłam opcję masażu z bąbelkami i oparłam się o specjalną poduszkę.
Musiałam się odprężyć po tych wszystkich wydarzeniach. Wyszłam z wanny, wytarłam się ręcznikiem. Narzuciłam na siebie
ubrania, zrobiłam szybki makijaż i zeszłam na dół do kuchni. Wyjęłam z szafki płatki, a z lodówki wyciągnęłam mleko.
Szybko zjadłam i wróciłam się do pokoju. Usiadłam na łóżku, włączyłam laptopa i weszłam na fejsa. 3 Nowe wiadomości
i 12 powiadomień. Kliknęłam w powiadomienia, głównie z gier, ogólnie nic ciekawego. Sprawdziłam wiadomości.
Jedna była od Alice, mojej przyjaciółki. chciałaby się dzisiaj ze mną spotkać. Druga i trzecia była od Natana, wysłał mi
naklejki z serduszkami i podpisał : "Jak tam się ma moja księżniczka?"
Heheh od razu się uśmiechnęłam do ekranu i postanowiłam, że do niego zadzwonie.
- Halo?
- Oo ,hej mała. Może się umówimy? Przyszedł bym po ciebie. Co ty na to?
- Wiesz co, Alice się chciała ze mną spotkać.
- No to ją przeprosisz. Proszę, chciałbym cię zobaczyć, przytulić, pocałować... Tak dawno się nie widzieliśmy.
- No dobra. W sumie to już aż cztery dni. Alice poproszę, żebyśmy się jutro spotkały.
- To fajnie A jesteś w domu?
- T tak, poczekaj, bo ktoś dzwoni do drzwi.
- Czekam. - powiedział z dziwnym uśmieszkiem.
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam, że Natan śmieje się ze mnie, odkładając słuchawkę. Uśmiechnęłam się tylko do niego i rzuciłam mu sie na szyję.
Natan oderwał mnie lekko od siebie i pocałował. Taty nie było w domu, bo zwykle w soboty chodzi do pracy o 12.00 . Weszliśmy do domu
i poszliśmy do mnie do pokoju. Natan położył się na łóżku i przyciągnął mnie do siebie tak, że leżałam mu na ramieniu. Odwróciłam się
lekko w jego stronę i patrzyliśmy tak na siebie przez dłuższy czas.
- Mam cholerne szczęście, że ciebie mam Ancheless ;* - powiedział Natan z błyskiem w oczach.
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie bardziej.
- Heheh, przepraszam, ale nie mam nastroju na spieranie się.
- A co się stało ?
- Nie wiem, czy powinnam ci o tym mówić.
- No proszę powiedz.
- Jesteś tego pewny?
- Tak. - odpowiedział. A ja zaczęłam mu wszystko opowiadać. Wyciągnęłam z kieszeni bluzy naszyjnik, a spod łóżka tajemnicze pudełko.
- Ale to jest naszyjnik mojej mamy. Pamiętam jak go nosiła. I czemu mój tata powiedział, że kochał twoją mamę? To wszystko jest
dziwne.
- Nie wiem. Sama już się zastanawiałam nad tym wszystkim.
- A co z tym pudełeczkiem ?
- Nie wiem, ale nie mogę go otworzyć.
- Mogę?
- Pewnie. - i podałam szatynowi pudełko.
- Angie, zobacz. Tutaj jest jakieś zagłębienie.
- Rzeczywiście, wygląda jak... A jeśli..

* Tak dla wyjaśnienia, mama Natana zmarła w wypadku samochodowym jak Natan miał 13 lat. A moja mama zmarła na raka 2 lata temu *

****
Kochani, mam nadzieję, że się wam podoba, a część wyszła nawet długa. Komentujcie proszę
  • awatar droga wojownika: Fajny blog prowadzisz:D BArdzo dobry przekaz ;d podoba mi sie tutaj + zapraszam do mnie Bd rewanżyk zostaw coś po sb :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
ANCHELESS CZ.1
- Ale tato, to tylko zwykła wycieczka. Przecież nic mi sie nie stanie.
- Pozwoliłbym ci, gdyby on nie jechał.
- Że co ?! A co ty do niego w ogóle masz ?! On ci przecież nic nie zrobił.
- Ancheless nie wiesz co było między nami, więc nie kłóć sie ze mną. Nie ufam mu i tyle, koniec rozmowy.
- Ale tato musisz w końcu zrozumieć, że to mój chłopak i kocham go bardzo mocno. Jeśli czegoś nie wiem to mi to wytłumacz. Mama napewno by mnie zrozumiała gdyby żyła. Odkąd nie żyje, nic nie moge zrobić sama, wszystko musisz kontrolować. Wiem, ja też za nią tęsknie, ale nie traktuj mnie jak ośmiolatki. !
- A z kim sobie zrobiłaś tatuaż, no z kim ? Właśnie z nim. Może namawiał cie do czegoś innego ? Proponował ci papierosy, piłaś z nim ? Nie używaj argumentu jako mamy. Mamie by sie nie spodobało to napewno, że robisz sobie tatuaż i nie mówisz o tym mi.
- Nie ! Tatuaż zrobiliśmy sobie razem. To nie był jego pomysł, tylko nasz wspólny. Nie wiem czy wiesz, ale ja z mamą też sobie zrobiłyśmy. !
Tata patrzył na mnie ze łzami w oczach i nie potrafił nic powiedzieć. Szybkim ruchem odwrócił sie i poszedł do kuchni. Poszłam za nim, tata wyciągnął małą szufladkę z wnęki pomiędzy szafką a zmywarką. Nigdy nie wiedziałam, że tam jest taka szufladka. Wyjął z niej pudełeczko średniej wielkości i podał mi je. Chwyciłam je niepewnie i wybiegłam z domu. Biegłam przed siebie, nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Poszłam do mamy na cmentarz. Usiadłam na ławce i zaczęłam płakać.
- Mamo, co ja mam robić ? Odkąd cię nie ma nie umiem sobie poradzić, tata też.
Nagle poczułam takie zimne odczucie na dłoniach, w których trzymałam pudełko. Spojrzałam na nie i dopiero teraz ujrzałam na nim świecący w ciemności napis " Dla mojej najukochańszej Ancheless "
- Kocham Cię mamusiu. - cicho wyszeptałam.
Usłyszałam nagle...
___________________________
Przepraszam, że takie krótkie, obiecuje, że następne będzie dłuższe. Wiem, że bardzo długo nie dodawałam żadnego opowiadania na blogu, dlatego dodałam chociaż kawałek.
************
Mam nadzieje, że sie wam podoba Bardzo proszę o komentarze jeśli mam pisać dalej.
  • awatar Gość: Nieładnie* Przepraszam za pomyłkę ;)
  • awatar Gość: Nie ładnie tak urywać w połowie zdania :P Całkiem ciekawy tekst, przyjemnie się czyta, ciekawi mnie co tam dalej będzie :3 Tak przy okazji mogę zaprosić Cię na mój blog? Również piszę opowiadania i bardzo zależy mi na opinii innych.Poniżej link: duszymejszept.wordpress.com Pozdrawiam!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hmmmm... Dobra koniec z wykreślankami, czas zabrać się w końcu za opowiadanie. Jeżeli znajdę czas ( bo wiecie szkoła, zajęcia do 16.00, potem w domu jestem o 17.00 kolacja, lekcje i spać xd ) to wstawię jutro na pewno nie prędzej niż przed 18.00, a jeśli nie to na pewno w tym tygodniu
P.S. opowiadanie będzie dostępne na fejsbukowej stronie. Na jednej z tych stronek, poniżej macie linki Ale bardziej zależałoby mi, żebyście czytali na stronce w pierwszym linku Miłego wieczoru wszystkim

https://www.facebook.com/pages/Pi%C4%99kna-tak-%C5%BCe-to-a%C5%BC-nielegalne-3/498856003506885?fref=ts

https://www.facebook.com/pages/Jeste%C5%9B-za-s%C5%82odka-%C5%BCe-smakujesz-lepiej-ni%C5%BC-Nutella/319072478194835?fref=ts


 

 
No to wygrał numerek 5 BraVo


 

 
No to tak, kolejno odpadły: 3, 2, 4, no a teraz 6 ;P No to wychodzi, że mamy finał kochani <3 .
Piszcie, która odpada lub która ma wygrać

 

 
Ostatnio odpadły: 3, 2 i teraz 4
Gramy dalej ;D

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
No okej, poprzednio odpadła 3 teraz 2 Która następna??
 

 
No to gramy dalej )

Tym razem która odpada ;?

 

 
Hejka! Kochani przepraszam was, ale opowiadanie niestety dodam w następnym tygodniu, bo się nie wyrobię A grę jak będe miała czas kontynuujemy jutro
 

 
Pogramy?

Która odpada pierwsza? Piszcie w kom.
A dokończymy później ... pa ;p



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Podoba wam się ten zestaw?


 

 
kocha
nie kocha
kocha
nie kocha
kocha
nie kocha
o nie wyszło na to że nie kocha a jeszcze raz
nie kocha
kocha
nie kocha
kocha
nie kocha
kocha
o tak kocha mnie muszę w końcu mu powiedzieć że go kocham♥

następnego dnia
-kocham cię
- ja cb też
- to znaczy że jesteśmy parą
- ale mi chodziło po przyjacielsku
- a mi na serio
odszedł , czy kwiat powiedział mi prawdę ?

następnego dnia , przychodzi do mnie
- ja też cię kocham
Kwiat zawsze prawdę mówi♥

 

 
A to krótka wzmianka:

Mam ochotę wybuchnąć niekontrolowanym śmiechem, kiedy wracam do domu i zaczynam analizować naszą relację. Mijamy się pochłaniając się nawzajem wzorkiem. Stając przed sobą, odwracamy spojrzenia kiedy tylko się spotkają. Nie rozmawiamy ze sobą. Wymieniamy się tylko porozumiewawczymi sygnałami. Dotykamy się z każdą nadającą się okazją. Tylko po to, aby poczuć siebie nawzajem. Żadne z nas nie chce przyznać się, że nam zależy. Wiesz co jest najzabawniejsze? Że oboje doskonale wiemy, jak cholernie siebie pragniemy. Wiesz co jest najgorsze? Że czas, kiedy moglibyśmy być nawzajem szczęśliwy marnujemy na jakieś tanie gierki ze strachu przed upokorzeniem..
 

 
CZĘŚĆ I NOTATKI O MIŁOŚCI
- Tato, zraniłem dziewczynę.
- Weź proszę te gwoździe, i za każdym razem gdy ją zranisz wbij jeden gwóźdź w tę tablicę.
Po miesiącu syn przychodzi do taty.
- No nie chciałem wielu rzeczy, ale samo tak wyszło no i głupio mi, co mam teraz zrobić? Nawet już nie mam miejsca na tej tablicy, którą mi dałeś. No, bo nie chodzi mi, że chcę ją zranić. To po prostu się dzieje raz z mojej winy, a raz z jej. Kłócimy się o głupoty i za każdym razem ją ranię, ale po złości. Tak na prawdę bardzo ją kocham.
- Teraz, za każdym razem gdy ją przeprosisz, wyjmij jeden gwóźdź.
Po miesiącu syn znowu przychodzi do taty.
- Wyjąłem wszystkie gwoździe, ale w tej tablicy zostały dziury.
- Bo widzisz synu, nieważne ile razy przeprosisz dziewczynę, rany i tak się nie zagoją....
 

 
Hej!. Sorka, że tak nic o sobie, ale tak mi się wydaje lepiej, bo nikt nie będzie hejtował przynajmniej To mój pierwszy jak dotąd blog. Wcześniej byłam adminką na 3-ech stronach na Facebooku, aktualnie prowadzę swoją stronkę oraz adminuje Niedługo będę pisać opowiadanie, na tej stronie chciałabym umieszczać głównie opowiadanie, a czasem coś z stylu krótkich notatek o życiu, przyjaźni, miłości i takich tam. Będę dodawała wzmianki o gwiazdach i modzie, ale to już na moim drugim blogu, który podam wam później

Kolejne wpisy zacznę dodawać jeśli ktoś w ogóle będzie na tą stronkę wchodził Liczę na waszą wyrozumiałość i cierpliwość.